środa, 6 lipca 2016

Łapię chwile ulotne jak ulotka Ulotne chwile łapię jak fotka...

Paktofonika wybiorczo…

Życie jem jak Milkę bowiem wiem, że jestem lśnieniem
I oka mgnieniem, że będę wspomnieniem
Za pozwoleniem, sprawdź to
Zanim schowasz dzień pod powiekami
Powiedz co z Twoimi niepozałatwianymi sprawami
Czasami wręcz zasysam otoczenie moimi receptorami
Zachwycam się chwilami jak dobrymi produkcjami



Odbierzcie dzisiejszy dzień jak podarunek
Cieszcie się i obierzcie na jutro kierunek



Łapię chwile ulotne jak ulotka
Ulotne chwile łapię jak fotka

Chwile ulotne chwytam jak sygnał satelita
I ta różnica - nie krążę po orbitach
Lecz twardo stąpam po chodnikach
Chcę żyć aktywnie nim wyciągnę kopyta
Jest pewna dewiza, którą znam: Carpe diem
Ma pamięć zawodna jak prognoza, to skleroza
Poza tym istnieje sprawnych komórek doza
Chwile przychodzą tam jak koza do woza
Raz łapię chwile - te słodziutkie choć krótkie
Innym razem te bezpowrotne i ulotne...
Tak, te bezpowrotne i ulotne. Sprawdź to!

….

Wybralismy sie wczoraj z starszym M na szybkie zakupy warzywno-owocowe. Na dzielni mamy taki warzywniak pelen pachnacych swiezych warzyw i owocow, potocznie przez nas zwany - "U Chinczyka". Male M tez sie chcialo zabrac, ale poleciala do kolezanki wiec ostatecznie na zakupy sie z nami nie zabrala. U Chinczyka zawsze mozna znalezc cos dobrego. I tym razem na stolikach pietrzyly sie dorodne jagody, truskawki, czeresnie. Pomocna pani przesypala nam jagody z pudelka do torebki. Chwycilismy tez wielka pake truskawek i udalismy sie w kierunku uwielbianych przez dzieci arbuzow. Rzucilismy okiem na jablka i poszlismy zaplacic. W tym momencie do sklepu wjechal rozpedzony samochod taranujac stoliki z jagodami, truskawkami i jablkami. Starsza pani, ktora chyba pomylila pedal gazu z hamulcem. Musze przyznac, ze  nie mam pojecia jak ona to zrobila tym bardziej, ze warzywniak jest otoczony parkingami. Jakims sposobem przejechala przez boczne wyjscie i nie tylko zdemolowala czesc sklepu, ale i uderzyla w pania od jagod. Zatrzymala sie i wyskoczyla z auta niczym korek z szampana. Panicznie zaczela zbierac jablka z ziemi. Po chwili chyba sie jednak zorientowala, ze zrobila komus krzywde, bo upadla kolo lezacej kobiety na ziemi i zaczela plakac i przerazliwie sie trzesc. Niektorzy ludzie stali bez ruchu, zdziwieni, inni dzwonili po pogotowie, jeszcze inni skupili sie wokol lezacej na ziemi.

M spojrzal na mnie i spokojnie powiedzial:
- Mamo stalismy tam jakies 3 minuty temu.

No tak…. Moglismy tez tam lezec na ziemi i z trudem lapac powietrze. Moglismy ale to nie my tam lezelismy.  Minuta w te czy wewte ma czasem kolosalne znaczenie. Wypadek…Przypadek…  Rozne scenariusze pisze zycie. Mam nadzieje, ze pani od jagod ma sie dobrze.   

Dzis do pracy jechalam  jak zwykle w systemie zmianowym autobus, pociag, autobus i sluchalam Safari Piotrka Ziola. Wystylizowany na wspolczesnego Jamesa  Deana  uwodzi  glosem jak aksamit i jest jak oklad na skolatane serce.  Autorem tekstu jest Kamil Durski z Lilly Hates Roses i wyszlo mu to zjawiskowo.  Lubie bardzo nasze krajowe artystycznie uzdolnione dzieciaki.

Spotkajmy się na schodach w holu tuż przy drzwiach
Jak dachowce wiosna gdy oknami wpada maj
Stertą klątw odczaruj bym nie pamiętał nic
W kieszeni trzymaj jeszcze kilka chwil

Choć w ustach mam safari to dłonie wciąż mi drżą
I mimo huraganu czekam na cieplejszy front
Stertą klątw odczaruj bym nie pamiętał nic
A ja jak szpieg się schowam by przy tobie być

Ratuj mnie z pożarów i wyławiaj z rzek
Zostań tu, mów o wszystkim o czym chcesz
Nim dosięgnie nas stado dzikich lwów
Nim dopadnie cię jeden gorszych snów

Połóżmy się na dachu rozmawiajmy cała noc
O kometach i serialach, że uciekniemy stąd
Stertą klątw odczaruj bym nie pamiętał nic
Do ostatniego z tchnień chcę przy tobie być

Ratuj mnie z pożarów i wyławiaj z rzek
Zostań tu, mów o wszystkim o czym chcesz
Nim dosięgnie nas stado dzikich lwów
Nim dopadnie cię jeden gorszych snów


Połóżmy się na dachu rozmawiajmy cała noc na na na na absolutne tak….  Milego dnia.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz